Koło NOTEĆ Drawski Młyn
http://www.drawskimlyn.pzw.org.pl

Aktualności

Co nad Notecią słychać....

Aktualności | 2016-02-20 | Publikujący: Koło NOTEĆ Drawski Młyn

Dzisiaj wybraliśmy się z Waldkiem na spinningowanie nad naszą rzekę. Trochę z braku pomysłu na wędkarskie zagospodarowanie wolnej soboty, a może trochę z ciekawości postanowiliśmy sprawdzić "co nad Notecią piszczy"? Rozpoczęliśmy w Drawsku na Yndzlu z zamiarem przejścia całego odcinka do Drawskiego Młyna. Sama przystań Yndzel jak to zwykle bywa w okresie zimowym prawie bez wody. Sama Noteć też grubo ponad metr poniżej stanu "normalnego". Już na wysokości zabudowań w Drawsku przykre rozczarowanie - zwiędła, sucha roślinność i niski stan wody odsłania niestety znaczne ilości śmieci. Trafiamy też niestety na dowód, że niektóre osobniki z gatunku homo sapiens nie zasługują w najmniejszym stopniu na to miano: trafiamy na szczątki utopionego w worku... psa. 

Wędkarsko niestety cisza. Co chwilę zmieniamy woblerki, gumki, obrotówki i niestety nic, nawet najmniejszego okonka. Mijamy zabudowana w Drawsku, łąkowy odcinek w kierunku Drawskiego Młyna i gdyby nie spotykane co jakiś czas na wodzie kaczki to wydawać by się mogło, że w tej wodzie nic nie pływa. Dochodzimy do śluzy w Drawskim Młynie obławiając kolejne miejsca bez żadnych efektów. Postanawiamy jeszcze sprawdzić przyujściowy odcinek Molity. Niestety zeszłoroczne popisy naszych kochanych meliorantów odsłoniły naszym oczom równiutki, prosty jak strzała kanał (tutaj to ryba nie ma nawet gdzie odpocząć, a co dopiero znaleźć warunki do życia).

Mostem kolejowym wracamy do domu. Przez cały 5km odcinek naszej wędrówki nie spotkaliśmy żadnego wędkarza. Jedynie przy moście nieugięty Pan Bronek oczekiwał ze swoją spławikówką na zainteresowanie jakiejś ryby swoją przynętą. Niestety również bez efektów. Nie mógł się też pochwalić jeszcze żadnymi tegorocznymi efektami, mimo że nad Notecią w tym roku był już nie raz.

Jutro w planach Ina... może wreszcie jakaś "trotka".


Zdjęcia